
Świat sportu od dawna udowadnia, że prawdziwe zwycięstwo zaczyna się w głowie. Nie inaczej jest w przypadku xiangqi – chińskich szachów, które w Azji cieszą się popularnością porównywalną z piłką nożną w Europie. Ostatnie dni lutego 2026 roku przyniosły wydarzenia, które odbiły się szerokim echem w międzynarodowym środowisku tej dyscypliny. Wietnamski arcymistrz Lai Ly Huynh, mistrz świata z 2025 roku, który już wcześniej pokonał chińskich gigantów na ich własnym terenie, najpierw zmierzył się z chińskim „królem niepełnosprawnych” Triệu Phàn Vĩ, a następnie wyeliminował kolejnych rywali w drodze do decydujących partii prestiżowego turnieju Super Giải Ngũ Dương. To historia nie tylko o strategii i precyzji, ale także o determinacji, emocjach i przełamywaniu barier.
Xiangqi – więcej niż gra
Dla europejskiego odbiorcy xiangqi może wydawać się egzotyczną odmianą klasycznych szachów. Jednak w Chinach, Wietnamie czy na Tajwanie to dyscyplina narodowa, z wielomilionową publicznością i transmisjami śledzonymi przez całe rodziny. Plansza ma charakterystyczną „rzekę” pośrodku, która dzieli pole gry na dwie części i zmienia zasady poruszania się niektórych figur, takich jak słonie czy doradcy. To właśnie ta rzeka sprawia, że strategia musi uwzględniać dodatkowe ograniczenia i możliwości.
Figury w xiangqi poruszają się inaczej niż w szachach zachodnich. Armaty atakują poprzez przeskakiwanie nad inną figurą, generał ma ograniczone pole manewru, a słonie nie mogą przekraczać rzeki. Partie bywają dynamiczne i pełne nagłych zwrotów akcji. Zamiast powolnego budowania pozycji często dochodzi do szybkich, bezpośrednich ataków.
Turniej Super Giải Ngũ Dương, w którym rywalizował Lai Ly Huynh, należy do najbardziej wymagających wydarzeń w kalendarzu. Udział w nim oznacza konfrontację z absolutną elitą. W tym gronie znalazł się również Triệu Phàn Vĩ – legenda chińskich szachów, nazywany „królem niepełnosprawnych”.
Pojedynek o wymiarze symbolicznym
Spotkanie Lai Ly Huynha z Triệu Phàn Vĩ było czymś więcej niż zwykłą partią. To starcie reprezentanta Wietnamu z ikoną gospodarzy turnieju, sportowcem, który dla wielu osób z niepełnosprawnościami stał się symbolem siły ducha.
Triệu Phàn Vĩ od lat zmaga się z postępującą chorobą mięśni, która osłabia ciało i według lekarzy miała znacząco skrócić jego życie. Mimo to nie zrezygnował z pasji. Gra w xiangqi stała się dla niego nie tylko sportem, ale także sposobem na przetrwanie, walkę z ograniczeniami i budowanie własnej tożsamości. Z czasem zaczął wygrywać kolejne turnieje, zdobywając szacunek kibiców i rywali.
Partia przeciwko Huynhem była pokazem najwyższego poziomu. Wietnamski arcymistrz nie czekał biernie na rozwój sytuacji. Zamiast spokojnej, pozycyjnej gry, od razu atakował – wykorzystywał armaty, by zaskoczyć przeciwnika, otwierał linie i zmuszał rywala do obrony. Odważne decyzje taktyczne przyniosły efekt.
Triệu Phàn Vĩ przegrał, a emocje były ogromne. Łzy po partii nie były oznaką słabości, lecz dowodem, jak wiele znaczył dla niego ten turniej. Ta porażka nie umniejsza jego siły, a pokazuje prawdę sportu – nawet legendy muszą czasem uznać wyższość przeciwnika.
Droga Huynha przez turniej
Zwycięstwo nad legendą nie było przypadkiem. Lai Ly Huynh od kilku lat buduje pozycję jednego z najbardziej niebezpiecznych zawodników świata. Tytuł mistrza świata zdobyty w 2025 roku potwierdził, że jego styl oparty na odwadze i dynamicznym ataku jest skuteczny także przeciwko chińskiej dominacji.
W półfinale turnieju Super Giải Ngũ Dương zmierzył się ponownie z Triệu Phàn Vĩ i wygrał 3-1 po dwóch partiach (jedna wygrana, jedna remis), potwierdzając swoją wyższość w bezpośrednim starciu. Był to moment przełomowy – nie tylko sportowo, lecz także symbolicznie.
Huynh nie pozwolił się wciągnąć w klasyczną, długą rozgrywkę pozycyjną. Zamiast czekać, od razu atakował figurami, takimi jak armaty, aby zaskoczyć rywala i przejąć inicjatywę. W kolejnych partiach stosował presję czasową i zmuszał przeciwników do błędów.
Finał przyniósł kolejne emocje i potwierdził, że sukces Huynha nie był dziełem przypadku. W finale zmierzył się z Trình Vũ Đông z Chin i wygrał, chwytając puchar po decydujących partiach turnieju, który trwał do 1 marca. Jego konsekwencja, przygotowanie i odporność psychiczna pozwoliły mu utrzymać wysoki poziom do samego końca rywalizacji.
Emocje i prawda sportu
Historia tego turnieju pokazuje, że inkluzja w sporcie nie oznacza obniżania poprzeczki. Równość szans polega na stworzeniu warunków do rywalizacji, a nie na gwarantowaniu zwycięstwa. Triệu Phàn Vĩ, mimo choroby, rywalizował jak równy z równym. Huynh wygrał, bo był tego dnia lepszy.
To właśnie takie momenty budują autentyczność sportu. Kibice nie patrzą wtedy na ograniczenia fizyczne, lecz na talent, strategię i emocje. Dla wielu osób z niepełnosprawnościami to ważny sygnał – można być postrzeganym przede wszystkim jako zawodnik, a nie przez pryzmat choroby.
Lekcja dla Polski
W Polsce rośnie świadomość potrzeby aktywizacji osób z niepełnosprawnościami w sporcie. Kluby szachowe coraz częściej włączają osoby poruszające się na wózkach czy z innymi ograniczeniami. Turnieje online umożliwiają udział bez barier architektonicznych.
Xiangqi mogłoby być kolejnym krokiem. Organizacja turniejów internetowych, warsztatów czy pokazowych partii mogłaby otworzyć nową przestrzeń integracji. Współpraca ze środowiskiem wietnamskim w Polsce mogłaby stać się mostem kulturowym i sportowym.
Gry strategiczne uczą planowania, cierpliwości i odpowiedzialności za decyzje. Każda partia to lekcja konsekwencji. Dla osób z niepełnosprawnościami to również budowanie poczucia sprawczości – przekonania, że wysiłek prowadzi do realnych efektów.
Sport jako uniwersalny język
Historia wietnamskiego mistrza i chińskiej legendy pokazuje, że sport przekracza granice państw i ograniczeń fizycznych. Partia rozegrana tysiące kilometrów od Polski może inspirować tutaj, w lokalnych klubach i domach kultury.
Jeżeli chcemy budować społeczeństwo naprawdę inkluzywne, warto inwestować nie tylko w infrastrukturę, ale również w idee. Xiangqi, podobnie jak klasyczne szachy, może stać się przestrzenią równości – miejscem, gdzie liczy się umysł, koncentracja i odwaga.
Źródła
- Tuổi Trẻ (27.02.2026) – Zapowiedź meczu z chińskim mistrzem z niepełnosprawnością: https://tuoitre.vn/doi-thu-cua-lai-ly-huynh-se-la-ky-vuong-khuyet-tat-20260227220519563.htm
- 24h.com.vn (27.02.2026) – Zwycięstwo Lai Ly Huynha i awans do decydujących partii turnieju: https://www.24h.com.vn/the-thao/lai-ly-huynh-thang-ky-vuong-dac-biet-cua-trung-quoc-sang-cua-vao-chung-ket-sieu-giai-co-tuong-c101a1740819.html
- VnExpress (27.02.2026) – Awans do półfinału Super Giải Ngũ Dương: https://vnexpress.net/lai-ly-huynh-vao-ban-ket-sieu-giai-ngu-duong-5044952.html
- Tuổi Trẻ (28.02.2026) – Zwycięstwo 3-1 nad Triệu Phàn Vĩ i awans do finału: https://tuoitre.vn/lai-ly-huynh-thang-trieu-phan-vi-3-1-vao-chung-ket-ve-vang-chan-dong-lang-co-the-gioi-20260228152706018.htm
- Thanh Niên (27–28.02.2026) – Analizy półfinału i reakcje po meczu: https://thanhnien.vn/doi-thu-cua-lai-ly-huynh-o-ban-ket-co-tuong-ngu-duong-boi-manh-co-nao-185260228001143108.htm
