Wykluczeni przez wiek – jak nowe przepisy pozbawiły wsparcia tysiące osób z niepełnosprawnościami po 65. roku życia

Starszy mężczyzna z laską siedzący w domu – symbol seniorów z niepełnosprawnościami wykluczonych z nowego świadczenia wspierającego.

Pan Jan ma 68 lat i od kilku lat zmaga się z ograniczoną sprawnością po wypadku w pracy. Całe życie prowadził ciężarówki, dziś ledwo porusza się o lasce. Kiedy usłyszał, że państwo wprowadza nowe świadczenie wspierające dla osób z niepełnosprawnościami, poczuł nadzieję. Ta szybko jednak przerodziła się w rozczarowanie – rząd uznał, że po 65. roku życia pomoc się nie należy.


Nowe świadczenie, stare problemy

Rządowe „świadczenie wspierające” miało być długo oczekiwanym przełomem – pomocą finansową dla osób z poważną niepełnosprawnością, które często nie są w stanie samodzielnie pracować. Zgodnie z informacjami opublikowanymi na Infor.pl, jego wysokość ustalono na poziomie do 2150 zł miesięcznie, w zależności od poziomu potrzeby wsparcia.

Ministerstwo podkreślało, że to świadczenie ma uzupełnić dotychczasowy system pomocy i odciążyć rodziny osób wymagających stałej opieki. Według Dziennik.pl, skorzystać z niego miały setki tysięcy osób, a procedury miały być prostsze niż dotychczas.

Na papierze wyglądało to jak prawdziwa zmiana systemowa. Niestety – jak często w polskich realiach – diabeł tkwił w szczegółach. W tym przypadku – w liczbie 65.


Granica wieku jako bariera – absurd, który boli

Zgodnie z przyjętymi przepisami, świadczenie wspierające przysługuje tylko osobom z niepełnosprawnością do 65. roku życia. Po przekroczeniu tej granicy nie można złożyć wniosku – nawet jeśli niepełnosprawność pojawiła się wcześniej lub jest skutkiem choroby zawodowej.

W praktyce oznacza to, że osoby takie jak Pan Jan – 68-letni były kierowca z niepełnosprawnością narządu ruchu – zostają całkowicie poza systemem.

„Przepracowałem 40 lat, płaciłem składki. Teraz potrzebuję pomocy i słyszę, że jestem za stary. Jakby cierpienie miało datę ważności” – mówi Pan Jan, siedząc w ciasnym mieszkaniu na przedmieściach.

Infor.pl wskazuje, że rząd uzasadniał ograniczenie wiekowe chęcią „uniknięcia dublowania systemów wsparcia”. Innymi słowy – osoby starsze mają już emeryturę, więc nie potrzebują dodatkowego świadczenia.

To jednak tłumaczenie, które wielu ekspertów nazywa po prostu niesprawiedliwym. Bo emerytura w Polsce często nie wystarcza na opłacenie leków, rehabilitacji czy usług opiekuńczych.

W reportażu Superbiz czytamy, że granica wieku 65 lat „zaskoczyła nawet parlamentarzystów” – wcześniej zakładano, że wsparcie będzie uniwersalne.


Codzienność wykluczonych – historia Pana Jana

Pan Jan ma emeryturę w wysokości 2 100 zł. Z tego opłaca czynsz, rachunki i lekarstwa dla siebie oraz żony, która choruje na stwardnienie rozsiane. Rehabilitacja? Prywatnie, bo na NFZ trzeba czekać pół roku. Pomoc domowa? Za droga.

Kiedy dowiedział się o nowym świadczeniu wspierającym, zebrał wszystkie dokumenty: orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności, historię leczenia, decyzję ZUS. W urzędzie usłyszał jednak:

„Niestety, świadczenie przysługuje tylko osobom do 65. roku życia. Może pan ubiegać się o zasiłek pielęgnacyjny – 215 zł miesięcznie.”

To była różnica dziesięciokrotna. Pan Jan wyszedł z urzędu powoli, podpierając się laską. Nie mówił nic. Tego dnia po prostu zamilkł.

Nie jest sam. Według danych przytaczanych przez RynekZdrowia.pl, wykluczenie z programu dotyczy tysięcy seniorów, którzy najbardziej potrzebują wsparcia – samotnych, chorych, bez opieki bliskich.


Logika czy paradoks? Co mówi prawo, a co etyka

W teorii system jest logiczny – państwo nie chce „nakładać” świadczeń, bo osoby starsze otrzymują emerytury. W praktyce jednak to sprzeczne z ideą równego traktowania.

Eksperci prawa społecznego zwracają uwagę, że w Polsce świadczenia opiekuńcze przyznaje się według kategorii, a nie rzeczywistych potrzeb. Tymczasem prawo unijne i rekomendacje ONZ podkreślają, że wsparcie powinno zależeć od stopnia niepełnosprawności, nie od wieku.

W felietonowym skrócie można by powiedzieć, że „system bardziej ufa PESEL-owi niż człowiekowi”.

Ta logika szczególnie boli w kraju, gdzie społeczeństwo się starzeje, a dostęp do opieki zdrowotnej jest ograniczony. Jak zauważa Kobieta Interia, decyzja o wyłączeniu seniorów ze świadczenia to krok wstecz w polityce społecznej.

Wielu seniorów nie prosi o luksusy – chcą tylko, by ich nie pomijano. By ktoś usłyszał ich głos, zanim zamilkną jak Pan Jan.


Głos społeczeństwa – co mówią organizacje i bliscy

Wielu opiekunów osób starszych nie rozumie, dlaczego państwo ich różnicuje. Matka dziecka z niepełnosprawnością dostaje świadczenie, ale żona opiekująca się niepełnosprawnym mężem już nie.

Organizacje społeczne mówią o „wykluczeniu przez wiek” – nowym rodzaju dyskryminacji, o której wcześniej nie mówiono głośno.

„To nie jest tylko problem finansowy, to sprawa godności. Państwo mówi: nie zasługujesz, bo masz 66 lat” – komentuje przedstawicielka jednej z fundacji działających na rzecz osób z niepełnosprawnościami.

Według analiz publikowanych przez Infor.pl, wprowadzenie granicy wiekowej wywołało protesty środowisk osób z niepełnosprawnościami oraz apel o zmianę przepisów.


Co dalej? Potrzeba zmiany systemu, nie tylko ustawy

Eksperci zgodnie wskazują, że Polska potrzebuje spójnego systemu wsparcia, który nie dzieli ludzi na młodszych i starszych.
Niepełnosprawność nie kończy się w dniu 65. urodzin.

Według informacji z Dziennik.pl, rząd planuje analizę skutków ustawy w 2026 roku. Możliwe, że wtedy pojawią się korekty, które obejmą również seniorów. Ale dla wielu osób to będzie zbyt późno.

Pan Jan mówi wprost:

„Ja już nie mam czasu czekać. Potrzebuję pomocy teraz, nie za dwa lata.”

Porównując z innymi krajami Europy, sytuacja Polski wypada słabo. W Niemczech i Czechach wsparcie zależy od stopnia niesamodzielności, a nie wieku. To podejście, które pozwala zachować elementarną sprawiedliwość społeczną.

W Polsce wciąż tkwimy w biurokratycznych schematach, które nie widzą człowieka za dokumentem.


Podsumowanie

  • Nowe świadczenie wspierające miało pomóc osobom z niepełnosprawnościami, ale wykluczyło tysiące seniorów po 65. roku życia.

  • Granica wieku jest arbitralna i prowadzi do realnych dramatów ludzi potrzebujących wsparcia.

  • System opiera się na kategoriach, a nie potrzebach – co stoi w sprzeczności z ideą równego traktowania.

  • Organizacje społeczne apelują o reformę i rozszerzenie świadczenia.

  • Każdy z nas może być kiedyś w sytuacji Pana Jana – dlatego warto mówić o tym głośno.


FAQ

1. Kto obecnie może otrzymać świadczenie wspierające?
Osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności w stopniu znacznym, które nie ukończyły 65 lat i spełniają określone kryteria dochodowe.

2. Czy planowane są zmiany dla osób po 65. roku życia?
Na razie nie. Ministerstwo zapowiedziało analizę skutków programu w 2026 roku.

3. Jak można ubiegać się o inne formy pomocy?
Seniorzy mogą wnioskować o zasiłek pielęgnacyjny, dodatki mieszkaniowe oraz wsparcie z OPS lub PCPR.

4. Co zrobić, jeśli decyzja o odmowie wydaje się niesprawiedliwa?
Można złożyć odwołanie do wojewódzkiego zespołu ds. orzekania o niepełnosprawności lub skorzystać z pomocy organizacji społecznych.


Źródła

  1. Infor.pl – Osoby powyżej 65 roku życia wykluczone przez rząd z najważniejszego świadczenia – opis podstaw ustawy i decyzji Rady Ministrów.

  2. Dziennik.pl – Nowe wsparcie coraz bliżej – zapowiedź wejścia ustawy w życie.

  3. Infor.pl – Nowe świadczenie 2150 zł miesięcznie – omówienie zasad i krytyki wieku 65+.

  4. Superbiz – Rząd ogłasza nowe wsparcie dla seniorów – informacja o granicy wieku i komentarze ekspertów.

  5. Kobieta Interia – Nowy program wsparcia zatwierdzony przez rząd – opinie i reakcje społeczne.

  6. Rynek Zdrowia – Osoby po 65 roku życia wykluczone przez rząd – dane o grupie wykluczonych.